Jestem poruszony do głębi tym co się dzieje za naszą wschodnią granicą, a czego miało już podobno nie być więcej w Europie. Z jednej strony widać emanację szatańskiego „mysterium inquitatis” – tajemnicy zła. Rozpoznajemy właśnie to zło które nie pozwala przejść obojętnie, jakiś cykl mrocznej historii ciągnącej się przez dzieje – wtedy 1939, teraz 2022. Z drugiej strony – podziw dla ducha Ukrainy, jej Córek i Synów, bo w tym przejawia się ogromna moc ducha przezwyciężająca przemoc i nadzieja – że na końcu dobro zwycięży zło. Modlę się za nich wszystkich, także za tych 13 wspaniałych z Wyspy Wężowej, praktycznie bezbronnych – ale jakże dzielnych! I te ich ostatnie słowa – potocznie niecenzuralne, ale w swojej ostatecznej wymowie wykrzyczane jak modlitwa wolnych ludzi, którzy teraz są – w co wierzę – w ręku Boga. Niech Bóg da napadniętym odwagę i siłę wytrwania, a napastnikom opamiętanie.
1 Komentarz
Jestem poruszony do głębi tym co się dzieje za naszą wschodnią granicą, a czego miało już podobno nie być więcej w Europie. Z jednej strony widać emanację szatańskiego „mysterium inquitatis” – tajemnicy zła. Rozpoznajemy właśnie to zło które nie pozwala przejść obojętnie, jakiś cykl mrocznej historii ciągnącej się przez dzieje – wtedy 1939, teraz 2022. Z drugiej strony – podziw dla ducha Ukrainy, jej Córek i Synów, bo w tym przejawia się ogromna moc ducha przezwyciężająca przemoc i nadzieja – że na końcu dobro zwycięży zło. Modlę się za nich wszystkich, także za tych 13 wspaniałych z Wyspy Wężowej, praktycznie bezbronnych – ale jakże dzielnych! I te ich ostatnie słowa – potocznie niecenzuralne, ale w swojej ostatecznej wymowie wykrzyczane jak modlitwa wolnych ludzi, którzy teraz są – w co wierzę – w ręku Boga. Niech Bóg da napadniętym odwagę i siłę wytrwania, a napastnikom opamiętanie.