KONGRES Katoliczek i Katolików

Nasze opinie Top news

Sól jeszcze nie utraciła swojego smaku

Sól jeszcze nie utraciła swojego smaku

Błogosławieni pokój czyniący” — te słowa Zbawiciel wypowiedział ponad dwa tysiące lat temu (Mt 5,9)

Niestety, do tej pory nie potrafiliśmy się jeszcze poważnie za to zabrać.

Czy my, wierzący w Chrystusa, umiemy się choćby przyznać do tego, że o słowach takich jak „pojednanie” i „pokój” po prostu zapomnieliśmy? 

Czy możemy dziś siebie nazywać budowniczymi pokoju? Stawiającymi mosty, zasypującymi rowy? Poszukiwaczami porozumienia i ambasadorami dialogu, jakimi chciał nas widzieć Pan Jezus?

Rzeczywistość temu przeczy — niezależnie od tego, po której i w którą stronę patrzymy na Kościół powszechny; niezależnie nawet od wyznania. Może lepiej już nawet nie pytać dlaczego tak się stało, może lepiej oszczędzić sobie wstydu.

Starania o pojednanie i ekumeniczny ferwor po Soborze Watykańskim II — w tym próba ustanowienia przestrzeni do konstruktywnego dialogu — nie wytrzymały próby czasu i zderzenia ze społeczną czy też kościelną piaskownicą małych interesów i kompleksów. 

Podczas poszukiwania porozumienia, szczerość nie jest łatwym wyborem — jednak to właśnie ona stanowi ten skrawek dobrej ziemi, na którym nasionko kiełkuje a powstające z tego drzewo może wydawać owoc. 

W taki sposób zaczęliśmy w Kongresie rozmawiać o ekumenizmie. 

Szczerze mówiliśmy o towarzyszących nam trudnościach, pełni ufności, że budując pokój, idziemy drogą jaka nam jest znana i wskazana w Bożym Słowie. 

Z jednego odważnego pomysłu zrodziły się już trzy grupy robocze, zajmujące się relacjami i dialogiem miedzy Chrześcijanami różnych wyznań, między ludźmi wyznającymi różne religie oraz z tymi, którzy nie są ludźmi wierzącymi. 

Mamy ponownie wielką szansę, by na nowo rozpalić serca do nadrobienia straconego czasu. By rozpocząć dialog, goić rany, zasypywać rowy, budować mosty, podawać i wyciągnąć rękę… By wyjść nareszcie z piaskownicy — i to nie dla nas — lecz dla was, którzy te słowa czytacie i dla tych, którzy kiedyś, już po nas, będą chcieli kontynuować tę misję pokoju i pojednania. Jesteśmy bowiem powołani — w miłości do miłości — do bycia uczniami Pana naszego Jezusa Chrystusa, który Sam powiedział: „Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie.Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali” (J 13, 34-35) 

Bądźmy więc godni tego przykazania i Jego powołania. Przekażmy sobie nawzajem znak pokoju jako znak wiary, nadziei i, przede wszystkim, jako znak Miłości – tej przez wielkie „M”.   

O autorze

Pastor Davide Carbonaro

Pastor Ewangelicznego Kościoła Metodystycznego w Łodzi i w Warszawie

Zostaw komentarz